Wiktoriański Londyn
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Posterunek

Go down 
AutorWiadomość
MG
Admin
avatar

Liczba postów : 48
Join date : 19/07/2015

PisanieTemat: Posterunek   Nie Lip 26, 2015 11:53 am

Prawdopodobnie najbardziej pracowity posterunek w mieście. Do przestępstw na ulicach tej dzielnicy dochodzi najczęściej, ich źródłem jest wszechobecna bieda, brzydota i brak perspektyw. Mimo, iż pracownicy, pod czujnym okiem swojego zwierzchnika, próbują zachować porządek na posterunku, to jednak dojmujący jest tutaj zapach nędzy. Nikt nie może nakazać złodziejowi lub mordercy wzięcia kąpieli przez złamaniem prawa.

Budynek jest niewielki, nie ma tu nawet prosektorium, ponieważ skromne finanse uniemożliwiałyby jego utrzymanie. Jedynym miejsce, w którym panuje jest idealny porządek jest biuro inspektora. Papiery na biurku poukładane są w równe stosiki, a zajęcie miejsca na niewygodnym krzesełku dla petentów, nie skutkuje ubrudzeniem spodni. Pomieszczenie to jest pozbawione jakichkolwiek cech osobistych, nie ma tu miejsca na portrecik zmarłej żony czy nawet świeże kwiaty, które uczyniłyby je trochę bardziej przytulnym. Surowe jak prawo i sam inspektor. Poza ty jest w budynku pokój z rozkładaną pryczą dla zwierzchnika, który ma tendencje do zostawania po godzinach w pracy. W piwnicy znajdują się liczne cele skrupulatnie zapełnia przestępcami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://victorian.forumpolish.com
Skierka

avatar

Wiek : 17
Liczba postów : 4
Join date : 20/07/2015

PisanieTemat: Re: Posterunek   Nie Lip 26, 2015 1:39 pm

Drzwi od gabinetu otworzył policjant, rzucając przełożonemu pytające spojrzenie. Po tym jak młody człowiek upewnił się, że może wpuścić gościa, szybko się wycofał. Zamiast niego do środka wtargnęła roztrzęsiona dziewczyna. Skierka wyglądała odpowiednio do sytuacji. Jej włosy znajdowały się w koszmarnym nieładzie, oczyska miała wielkie, a sukienkę przybrudzoną. Jak na ofiarę tylko za dużo krzyczała. Widać surowy gabinet nie zrobił na niej wrażenia.
Panie inspektorze! Przyszłam zgłosić przestępstwo – oznajmiła od progu. Mówiła nieco głośno i szybko. Widać była krzykliwa jak ta jej suknia, której pstrokate barwy na szczęście już odrobinę spłowiały. Niecierpliwiła się, czekając aż mężczyzna zwróci w końcu na nią uwagę.
Straszną zbrodnię dokonaną z zimną krwią. Jestem pewna, że pana to zainteresuje. – Jej słowa brzmiały jak nagłówki w gazetach. Potęga czarno-białej prasy kształtującej nawyki językowe kolorowych wariatek. W jej głosie słychać było silne emocje. Nie wypadało ignorować roztrzęsionej kobiety, tylko dlatego że na pierwszy rzut oka wydawała się niezbyt wiarygodna. Tym bardziej, że jej słowa musiały jakoś skłonić posterunkowego do wprowadzenia jej do gabinetu albo po prostu nie potrafił on radzić sobie z gadatliwymi kobietami.
Usiadła na niewygodnym krzesełku, robiąc minę prawdziwie dramatyczną, ale chyba nie z powodu okrutnie niewygodnego siedziska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
William Goodman

avatar

Wiek : 37
Liczba postów : 5
Join date : 21/07/2015

PisanieTemat: Re: Posterunek   Nie Lip 26, 2015 8:11 pm

Obserwował postać, która wtargnęła do jego biura. Ludzie różnie reagują na tragedię, niektórzy czują nieodpartą potrzebę by doszło do następnej. Dziewczyna nie wzbudziła jego zaufania. Choć to niewłaściwie, określiłby ją po prostu mianem śmiesznej. Fakt, że ma okazję spotkać kelnerkę z aspiracjami, tylko podkreślał, iż instynktownie potrafi określić charakter ludzi. Obserwował groteskową dziewczynę z tym nienaturalnym spokojem.
- Jak się pani nazywa i jakie przestępstwo zamierza pani zgłosić? Jednocześnie informuje, iż bez obaw mogła to pani uczynić na parterze u sierżanta. W tej formie jest to niewłaściwe – w jego słowach była nagana, ale wątpił by dziewczyna przejęła się czymś bardziej niż samą sobą.
Próbował wzbudzić w sobie empatię dla tego biednego stworzenia. Skierka nie wyglądała, jakby przeżyła jakiś dramat. A jeśli miałby kogoś aresztować za stan jej sukni, to prawdopodobnie do celi musiałby wsadzić wszystkich kupców, bankierów i arystokratów, którzy zyskiwali na jej nędzy.
- Słucham… - mruknął odkładając pióro na biurko i zmuszając się do skupienia na pannie. Podkrążone oczy i ociężałe ruchy świadczyły o zmęczeniu. Postarał się wykrzesać odrobinę sympatii dla dziewczyny, nie miał prawa jej oceniać przed wysłuchaniem, nawet jeśli podświadomie już ją zaszufladkował. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skierka

avatar

Wiek : 17
Liczba postów : 4
Join date : 20/07/2015

PisanieTemat: Re: Posterunek   Pon Lip 27, 2015 11:40 am

Ten niedobry człowiek wyraźnie nie chciał uwierzyć w dramat, który się tu rozgrywał. Najpierw spojrzała na niego z wyrzutem, a następnie spróbowała go dobić ułożeniem usteczek w podkówkę. Zdenerwowana podniosła się z uwierającego ją w pośladki stołka, oparła dłonie na biurku i stała w tej heroicznej pozie, czekając aż zrobi ona na kimś wrażenie.
- Panie inspektorze! Ja przyszła tutaj zgłosić zbrodnie, jaką jest stan pańskich mankietów. Moje doniesienie dotyczy pana osoby! Tego konkretnie jak okrutnie postępuje pan ze swoimi koszulami – oznajmiła podniesionym, przepełnionym dramatyzmem tonem i spojrzała policjantowi w oczy. Jej błyszczały, ale raczej nie od łez. Dziewczyna tę scenę, którą właśnie zrobiła, nazwałaby pewnie świetnym żartem. Na malutkich usteczkach pojawił się radosny, psotny uśmiech.
- W skrócie. Przyszłam tutaj w sprawie ogłoszenia. Podobno potrzebuje pan gosposi, gdybym nie użyła kluczowego słowa przestępstwo, na pewno nie zacząłby mnie pan słuchać – objaśniła swoje zachowania, znów siadając naprzeciwko biurka, przekrzywiając rozczochraną głowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
William Goodman

avatar

Wiek : 37
Liczba postów : 5
Join date : 21/07/2015

PisanieTemat: Re: Posterunek   Pon Sie 03, 2015 6:19 pm

Podziwiał talent niedoszłej aktorki ze swojej strony biurka. Dość sceptycznie i raniąco niedowierzał. Nie podobało mu się też, że jego gabinet został zamieniony w scenę teatralną. Na dodatek dość podrzędną. Nie zainteresował się też stanem swoich mankietów. Pozwolił sobie jedynie na wymowne milczenie, któremu towarzyszyło znaczące uniesienie brwi.
Nie zamierzał wdawać się w dyskusje i miał nadzieję, że zniechęcona komediantka, po prostu opuści jego biuro. Nigdy nie umiał postępować z kobietami.
Po jego prawej ręce znajdował się stos niewypełnionych papierów, dobre wychowanie nie pozwalało mu się zająć tym co ważne. Musiał skupić uwagę na tej przybrudzonej damie i mieć nadzieję, że ta się opamięta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skierka

avatar

Wiek : 17
Liczba postów : 4
Join date : 20/07/2015

PisanieTemat: Re: Posterunek   Pią Wrz 11, 2015 9:01 pm

Milczenie mężczyzny nie zbiło jej z tropu, potraktowała je jako przyzwolenie na kontynuowanie swojej tyrady. Poczuła się pewniej, choć surowe mury i poważna mina inspektora nigdy nie robiły na niej szczególnego wrażenia. Krzesełko musiało być naprawdę niewygodne, skoro co chwilę się wierciła, ale to było za mało by pozbyć się jej z gabinetu.
- Nie domagam się wygórowanej zapłaty. Wystarczyłby… dach nad głową i wyżywienie? Przy mnie pańskie mankiety byłyby bezpieczne. A ja byłaby bezpieczna przy Panu – przywołała na usta lekki, niepewny uśmiech. Trudno po takim krzykliwym wejściu było ponownie wrócić do roli kobiety w niebezpieczeństwie, ale nasza panna podjęła te heroiczne wysiłki.
Była bezpośrednia, ale to przecież jeszcze nie znaczy, że potrafi sobie poradzić w świecie rządzonym przez mężczyzn. Naiwnie wierzyła, że fakt dbania o koszulę inspektora, uchroni ją przed brutalnymi oraz nachalnymi klientami. Nie wybrała chyba najlepszego sposobu by zdobyć jego przychylność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
William Goodman

avatar

Wiek : 37
Liczba postów : 5
Join date : 21/07/2015

PisanieTemat: Re: Posterunek   Pią Wrz 11, 2015 9:49 pm

- Pani wybacz… ale uważam, że mój święty spokój jest wart więcej niż najczystsze koszule – mówił oficjalnym tonem, dając wyraźnie znać Skierce, że jest uważnym widzem tego przedstawienia, ale nie ma zamiaru uczynić ze swojego domu teatru. Przesuną dłonią po starannie ogolonym policzku, mimowolnie skupiając wzrok na aktach sprawy. Zaginiona dziewczynka, którą znajdzie w rynsztoku albo ramionach rzezimieszków. Gdyby miał wszystkie zagrożone kobiety przyjmować pod swój dach, to musiałby założyć burdel.
-  Jest Pani pod opieką prawa. Jeśli czuję się Pani zagrożona z konkretnych powodów, to powinna to pani zgłosić sierżantowi na parterze. A teraz… czy mógłby powrócić do pełnienia swoich obowiązków? – zdobył się na tę kurtuazyjną odpowiedź, jednocześnie podnosząc się ze swojego miejsca i ruszając do drzwi. Otworzył je i łagodnym gestem dłoni wyprosił kobietę.
Niezbyt grzecznie, panie Goodman, ale przynajmniej się pan starał. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Posterunek   

Powrót do góry Go down
 
Posterunek
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Posterunek policji

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Victorian London  :: Fabuła :: 
Whitechapel
-
Skocz do: